Sesja narzeczeńska w Pszczynie – zabytkowy park

Często Moje Pary zastanawiają się nad sensem wykonywania sesji narzeczeńskiej. Zawsze staram się je zachęcić i pokazać wiele zalet przedślubnej sesji. Po pierwsze możecie lepiej poznać swojego fotografa, zobaczyć jak pracuje i jak się z nim czujecie. Po drugie, często taka sesja przedślubna rozwiewa sporo wątpliwości i po prostu uspokaja. Nie musicie się stresować, że źle wyjdziecie na zdjęciach (uważam, że każdy ma zadatki na bardzo fotogeniczną osobę).

Kolejną zaletą jest różnorodność ujęć plenerowych. Sesję narzeczeńską możecie mieć w zimie, a plener ślubny np. na wiosnę lub sesję narzeczeńską w palmiarnii, a ślubną w górach. Dzięki temu będziecie mieć sporo ciekawych ujęć na tle zmieniającej się przyrody i w miejscach o odmiennych charakterach.  A najważniejsze jest to, że macie piękną pamiątkę z tego wyjątkowego czasu planowania ślubu, który bardzo szybko mija, a który wspomina się z dużym sentymentem. Jeśli się wahacie – zachęcam z całego serca!

A tymczasem pora na zimowe kadry. To nie była moja pierwsza sesja narzeczeńska w tym miejscu, ale wyjątkowa, zimowa aura panująca wokół Zamku w Pszczynie sprawiła, że odkryłam to miejsce na nowo. Martwiłam się tylko, że gorące uczucie łączące Sylwię i Marcina roztopi pokrywający okolicę łagodny śnieg! Na szczęście udało się tego uniknąć. Moi modele – Sylwia i Marcin to wyjątkowa para, której obecność aparatu nie krępowała ani w okazywaniu sobie romantycznej bliskości ani w spontanicznych wygłupach. W trakcie bitwy na śnieżki śmiechom nie było końca. Chyba do dziś nie wiedzą, kto wygrał…

Zobaczcie też wybrane kadry na moim instagramie: