Plener ślubny w rezerwacie Skałki Piekło

To było piękne i zaskakująco ciepłe październikowe popołudnie. Słońce wyjątkowo nam sprzyjało, jak na tę porę roku. Ada i Bartek jeszcze nie odzyskali w pełni sił po fantastycznej zabawie weselnej, jaką zorganizowali dla swoich gości, a już przyszedł czas na plener ślubny w rezerwacie o wdzięcznej nazwie: Skałki Piekło pod Niekłaniem. Przyznacie, że aż nie wiadomo, czego się spodziewać, prawda? To była moja pierwsza wizyta w tym – jak się okazało – niezwykle urokliwym i ciekawym miejscu. Gromady ludzi korzystających z ostatnich słonecznych dni roku nie przeszkadzały nam w trakcie sesji. Przeciwnie – osobiście bardzo lubię plenery w takich miejscach, ponieważ ludzie sympatycznie reagują na widok pięknej Pary i ich uczucia. Są uśmiechy, są ciekawe, choć uprzejme i nienachalne spojrzenia…

Skałki skąpane w jesiennym słońcu prezentowały się pięknie, co możecie podziwiać poniżej. Czuliśmy się trochę jak leśni archeolodzy, odnajdując coraz to ciekawsze kamienne artefakty. Oczywiście z Adą i Bartkiem pracowało się wspaniale, w końcu wrażliwe dusze dobrze się rozumieją. Poza tym – jak na muzyków przystało – po powrocie ze Skałek Para Młoda postanowiła dać koncert o zachodzie słońca, co przecież nie zdarza się codziennie. Takiej pary może mi zazdrościć niejeden fotograf. Zresztą zobaczcie sami efekty naszej sesji poniżej.